wtorek, 23 listopada 2010

Tough life

In past couple days I heared so many irrational phrases, so my attention had been drew to non-political and non-economical issues - to rest from all that trash. But I can't just stare on things happening, simply can't!

Więc o poliykierstwie w Polsce słów mego zdania kilka - już niebawem.

środa, 10 listopada 2010

Michnikowszczyzna

Już od dziś wielu zaczyna długi weekend, łącznie ze mną. Będzie więcej czasu na obserwowanie otaczającej rzeczywistości... a tam cała masa smaczków - nic tylko je schrupać!

1. Już po Warszawskiej debacie. Hanna Gronkiewicz-Waltz się nie stawiła - czeka na ''jej'' debatę w ukochanym ITI (tvn24), któremu to łaskawie postawiła stadion Legii. Kandydatka PSL mówiła jak grzeczna urzędniczka, Bielecki wydaje się być jedynym sensownym kontrkandydatem dla HGW, bo Wojciech Olejniczak to polityk nie najwyższych lotów. Ciekawe jak będzie wyglądać tefauensowska wersja debaty...

2. Adam Michnik dostaje najwyższe możliwe odznaczenie w naszym państwie. Jeżeli odznaczamy agentów i ludzi którzy są hipokrytami tak istotnym odznaczeniem to coś tu chyba nie gra.
Co do hipokryzji - mały przykład: http://www.youtube.com/watch?v=JkNLdwC-pXs

3. Rosja KARZE nam unieważnić zeznania kontrolerów lotów ze Smoleńska. No a jak Putin karze, to co nam pozostaje, jak tylko zgodzić się w imię niejasno pojętych dobrych relacji ze wschodnim sąsiadem. Ale to mi trochę trąci lizaniem ..., ehm, przepraszam - lizusostwem. Nie jestem w stanie zrozumieć, jak może zależeć krajowi takiemu jak Polska, na polepszaniu stosunków z Rosją w zamian za osłabienie naszej pozycji międzynarodowej. A do tego mój sprzeciw budzi fakt, że Rosja to kraj w którym 70% Dumy to ludzie powiązani z KGB/FSB, bandyckim ugrupowaniem działającym w imię państwa, a cały kraj stwarza pozory demokracji kpiąc z wszelkich reguł, uciszając opozycję. Nie wiem, może bredzę, ale historia naszych kontaktów pamięta już podobne sytuacje... jak się wtedy kończyło wiemy. Teraz owszem, są nowe ''światłe'' czasy, ale Polskę znów ma się w nosie, wtedy, kiedy potrzebuje pomocy, tyle że często na własne życzenie.
        Ale co martwi mnie jeszcze bardziej, w Polsce coraz mniej źródeł informacji które w miarę obiektywnie patrzą na rzeczywistość: Karnowski wyleciał z "Wiadomości" TVP, Jacek Sobala poleciał z radiowej Trójki, a przyszłość "Rzeczpospolitej" stoi pod znakiem zapytania. Nie twierdzę, że to jedyne takie media, ale jedne z najważniejszych. Pozostają za to wszystkie te, które sprzyjają rządowi. Dziś ktoś, kto chce się wybić albo musi ślepo kochać Tuska albo ślepo atakować PiS, przecież to śmieszne. Nie dziwi Was, że ciągle tyle mówi się o PiS, kiedy u władzy - pełnej - jest PO? To wszystko sygnały, które jasno pokazują w jakim kierunku zmierzamy. Każdy dziennikarz, który chce skontrolować rząd, próbować go rozliczyć ma problemy, bo nie pisze tego co istotne, czyli ataki na prawo i lewo.
Ale Grzesiu Schetyna uspokaja i prosi: dajcie nam jeszcze 4 lata, a Polska będzie krajem mlekiem i miodem płynącym. Irlandią też miała być, tyle że gwoli ścisłości Irlandia jest bliska sytuacji która wystąpiła w Grecji - jest na skraju bankructwa.. Za to ja chciałbym, żebyśmy za 4 lata nie musieli pisać cyrylicą.


Wake up!

czwartek, 4 listopada 2010

Na dobry początek

Inspiracji było wiele. Od zwykłej głupoty niektórych, po wyrafinowane chamstwo ''wybranych''. Moim celem jest wyrazić własne zdanie, poglądy i obserwacje, czasem rozpocząć dyskusję. Blog o ludziach, społeczności polskiej, polityce. Mam nadzieję, ze czasem ktoś trochę poczyta i zaopiniuje.
Na dobry początek: http://www.youtube.com/watch?v=mDcd0SvjE5A

Film holenderskiej telewizji publicznej, wyraża pytania większej grupy Polaków niż przyjęło się twierdzić w mediach, szczególnie tych najrzetelniejszych.




Poza tym: kampania samorządowa ruszyła pełną parą, co ogłasza z miejskich billboardów Donald Tusk, jakże niesfotoszopowany! Bo moi drodzy... nie politykę mamy robić, a boiska, mosty budować! A jak! Dług publiczny rośnie nie na żarty w tempie przerażającym już nie tylko ekonomistów, umowa gazowa z Rosją jest, póki co ustnie co prawda, przedłużona do 2045 roku, a my karmieni jesteśmy Polityką Miłości. Aż, za przeproszeniem, rzygać się chce. Polityka bez sporu, debaty - czasem nawet trudnej - nie ma sensu. A mówienie o rzeczach ważnych jest trudne. Szczególnie kiedy te ważne sprawy, są rzęsą w oku rządzących.

A w poniedziałek warszawska debata Gronkiewicz-Waltz vs Bielecki. Może być ciekawie, prawda?